Któż z nas nie lubi usiąść przed ekranem i oglądać niesamowite historie, baśnie, dramaty, komedie czy obrazy dokumentalne dziejące się jakoby naprawdę. Ruchomy obraz i dźwięk podawane jako gotowy produkt do odbioru publiczności potrafi bardzo przyjemnie zrelaksować i przekazać wiele informacji.
Nawet dziś – w czasach elektroniki, komputerów, DVD oraz I-podów wielu z nas biegnie do kina obejrzeć oczekiwany film. Od czasu pierwszych niemych „ruchomych obrazów” wiele się w kinach zmieniło. Duży ekran i coraz lepszy dźwięk w kinach pozwalają na przeżycie jeszcze lepszych doznań w porównaniu z oglądaniem tej samej projekcji w telewizorze w warunkach domowych. Po takim seansie wychodzimy z sali pełni wrażeń, o których z przyjemnością opowiadamy naszemu otoczeniu.
W ten oto sposób, często nieświadomie, tworzymy otoczkę filmu, zwaną krytyką, która może być jak pozytywna, tak również negatywna. Nieświadomie przyjmujemy na siebie odpowiedzialność za dalszą oglądalność filmu, jednak trzeba przyznać, że taka impulsywna działalność jest zapewne najprawdziwsza.