Na przestrzeni wieków dążono do ustytematyzowania rozumienia oraz istnienia sztuki jako takiej. Starano się pojmować artyzm tak szeroko, jak to tylko możliwe w celu zamknięcia tegoż systemu w jedną ogromną poznaną całość. Z rozwojem technologii oraz nauki zwłaszcza w XX wieku okazało się, iż system ten jest bezgraniczny bardziej, niż dotychczasowi badacze byli w stanie pojąć. Dopiero w XX wieku rozwijały się takie sztuki jak film lub fotografia, których dotychczas nie poznano. Ponownie wystąpiło pytanie, czy można tak twardo oddzielać sztukę od rzemiosła, czy można je sobie wprost przeciwstawiać. Zaistniała również kwestia piękna w sztuce, gdyż wiele dzieł, uważanych według teorii za należące do kategorii sztuki, było po prostu brzydkich. Zaczęto też rozważać rolę, jaką pełni sztuka w społeczeństwie, jak powinna ona oddziaływać na ludzi – może ona wywoływać jakiekolwiek uczucia, czy tylko te pozytywne, a możne wręcz negatywne? Powinna przybierać postać ekspresji autora, czy wzruszać odbiorcę...
Wiele podstawowych pytań wydawało się już odpowiedzianych, pierwsze problemy niby rozwiązano, jednak im bardziej dwudziestowieczni wgłębiali się w filozoficzne, praktyczne, psychologiczne i socjologiczne zagadnienia sztuki, tym mniej znajdywali potwierdzeń na wcześniej ustalone rozwiązania i tym więcej powstawało dodatkowych pytań.
Wróć >>>